20.09.2014

Dlaczego cię nie ma

Obiecałeś, że wrócisz, wyszeptałeś to roznamiętnionym głosem w moje potargane włosy, w pukle splątane jeszcze po nocy, w oczy zaspane i zamknięte. Więc czekam na ciebie wieczorami i czekam na ciebie dniami, wypatrując światła na ulicy, wypatrując znajomej sylwetki, znajomego głosu, znajomego oddechu.
A ty nie wracasz wcale, pozwalasz mi miotać się po coraz ciaśniejszym mieszkaniu, kruszyć paznokcie na twardych, białych ścianach, które za nic nie chcą oddać twojego ciepła. Pozwalasz mi krzyczeć w poduszki w niepewności i złości, zaciskać pięści tak mocno i desperacko, ale to nadal nic nie zmienia, a ciebie nadal nie ma.
Dlaczego cię nie ma?